Siema!
Dzisiaj miałam ciężki dzień... najgorzej było na wf-ie. Mieliśmy rzucić do kosza jak najwięcej piłek ale.... (jedni pomyślą ,,Jaki żal rzucić do kosza nieumiała!?'' ) mi się nie udawało...
Zgadnijcie ile piłek rzuciłam ?... jedną! strasznie no nie!?. Ale moje przyjaciółki wspierały mnie (jedna z nich to Weronika). Była tez kartkówka z maty, boję się co dostane... byle żeby nie dwóje. Chciałabym dostać trójke albo, daj boże czwórkę!. Gdy przyszłam do domu miałam rozmówke z tatą, ale lepiej żebyście niewiedzieli na jaki temat! (ciekawość to pierwszy stopień do piekała):).
Zrobiłam zadanie (nie no niebędziemy sie okłamywać, oczywiście że niezrobiłam hue, hue!). Hmmmm teraz pisze na blogu ... z Weroniką jak coś się wydarzy to napisze!
8 marca dzień kobiet. Czekam na prezenty a Wy?
Narazie Eliza
SweEt:)ślicznie
OdpowiedzUsuń